Doping w sportach sylwetkowych i siłowych. Oszustwo czy niezbędny element?

958

Każdy z nas miał do czynienia ze sportem. Większość z nas do danej dyscypliny podchodziła hobbystycznie, robiła to dla przyjemności. Część osób zapewne jakiś sport trenowało, jednak nie wychodząc poza strefę rekreacji. Oprócz tych osób są jednostki które zdecydowały się, że od sportu chcą czegoś więcej i poświęcili swoje życie w celu zostania zawodowym sportowcem. Stawka jest duża, jeśli poświęcamy czemuś całe życie,  chcemy aby przynosiło to jakieś efekty, w przypadku sportu tymi efektami będą osiągnięcia na zawodach. Jeśli poprzeczkę stawiamy tak wysoko z pewnością zdecydujemy się na wykorzystanie wszystkich możliwości które pozwolą nam osiągnąć ten cel. 

Dlaczego akurat te sporty?

Dyscyplin sportowych jest mnóstwo. W większości z nich można wpłynąć na swój organizm, który ma naturalne ograniczenia przeszkadzające w zdobywaniu najlepszych rezultatów. Jednak w przypadku sportów jak piłka nożna czy koszykówka, wpływ środków niedozwolonych nie wpływa aż tak bardzo na zawodnika. Największy wpływ środki dopingujące mają  na zawodników w sportach wymienionych wyżej, czyli sportach sylwetkowych i siłowych. Człowiek pod tym kątem jest naturalnie bardzo ograniczony przez genetykę człowieka. Proces ewolucji człowieka, choć nie był idealny, doprowadził nasz organizm do jak najbardziej zoptymalizowanej formy. Dlaczego małpy z których miał powstać człowiek są naturalnie dużo masywniejsze? Sprawa jest bardzo prosta, ich tryb życia, to, że całymi dniami muszą wspinać się po drzewach wymaga od nich dużej siły. W życiu człowieka duże mięśnie generujące dużą siłę nie są potrzebne. To, że nie są potrzebne to za mało powiedziane, prawda jest taka, że ogromna muskulatura nie jest dla człowieka zdrowa – to właśnie powód dla którego człowiek z natury nie wygląda jak Arnold Schwarzenegger. Dlaczego więc kulturyści i ciężarowcy decydują się na niebezpieczne dla zdrowia środki dopingujące? Zawodnicy robią to ponieważ chcą wspiąć się na wyżyny swojej dyscypliny, chcą wygrywać, a żeby to zrobić trzeba wyjść poza ograniczenia genetyczne. W tym momencie pojawia się pytanie czy jest to oszustwem. Według zasad sportowych tak, jednak co innego jest w tym momencie ważne. Sami przed sobą odpowiedzmy na pytanie czy chcielibyśmy na zawodach kulturystycznych widzieć facetów o wadze 80 kg, kiedy od lat jesteśmy przyzwyczajani do ogromnych sylwetek? Czy chcielibyśmy oglądać jak strongmani podnoszą z ziemi sztangę o wadze 300 kg w czasie gdy Thor podniósł już pół tony? Wydaje mi się, że nie.

5/5 - (4)